sobota, 25 czerwca 2011

Agnieszka Pachałko na wyborach Miss International`93


Na spotkanie japońskiej przygody Agnieszka wyleciała do Tokio z przesiadką w Bangkoku. W Tokio uczestniczki zamieszkały w hotelu Hayatt. Ich dnie były wypełnione zdjęciami i spotkaniami ze sponsorami.

Na Miss Polski`93 silne wrażenie wywarła czystość miasta w Tokio. Starając się jak najlepiej poznać Japonię, próbowała wielu egzotycznych potraw, skutkiem czego przytyła trzy kilogramy, które potem musiała zrzucać pływając w basenie.

W pokoju mieszkała z Miss Słowacji, a ponieważ znała angielski i rosyjski często służyła dziewczynom zza wschodniej granicy za tłumacza.

Na finałowym koncercie uczestniczkom nie była narzucana choreografia; pokazano im tylko jak należy wyjść i się ustawić.


Pierwsza prezentacja w strojach narodowych: "Good evening Ladies & Gentelmen. My name is Agnieszka Pachałko. I`m very happy to be here and represent my beautiful country - Poland. Thank you"


Następnie każda dziewczyna prezentowała się indywidualnie w kostiumie kąpielowym w trakcie kilkusekundowego tańca "wywijańca", polegającego na powtarzaniu dwóch kroków. Makijaż i fryzury uczestniczki wykonywały same.
Agnieszka wystąpiła w wypróbowanych i szczęśliwych dla niej strojach - tych, w których zdobyła koronę Miss Polski`93 – stroju kąpielowym i żółtej, kwiecistej sukni wieczorowej.
Marzyła, żeby się nie zbłaźnić i znaleźć przynajmniej w pierwszej piętnastce. Gdy z 47 kandydatek została wybrana do finałowej 15tki odetchnęła z ulgą. Pozostała tylko prezentacja w sukni wieczorowej.











Ostatecznie 9 października 1993 r. Agnieszka Pachałko została wybrana Miss International`93!






"...prowadzący konkurs powiedział, że Miss International została Polka i wszystkie reflektory zwróciły się w moją stronę.  Światła zupełnie mnie oślepiły i rozpłakałam się jak dzieciak. Nie byłam w stanie sklecić po angielsku żadnego zdania. Płakałam i mówiłam, że wszystkim dziękuję i że bardzo się cieszę".



Po konkursie natychmiast zadzwoniła do domu. Odebrała mama i za chwilę słychać było w domu jeden wielki okrzyk radości. Kolejny telefon wykonała do organizatorów konkursu Miss Polski. Odebrał jeden z panów i spokojnie zapytał: " No i co Agnieszka, wygrałaś?" Zaskoczona rzuciła:" Skąd pan wie?" Okazało się, że wcale nie wiedzieli. Jeszcze dłuższą chwilę przepytywali ją, sądząc, że żartuje. Kiedy w końcu uwierzyli, reakcja była taka jak w domu.

W końcu miesięczny - przedłużony faktem wygrania konkursu- pobyt w Kraju Kwitnącej Wiśni dobiegł końca i Agnieszka wróciła do Polski.

"Na lotnisku powitał mnie tłum dziennikarzy i fotoreporterów. Mama i siostra zalewały się łzami, za to tata śmiał się na cały głos. A ja? Byłam przekonana, że za chwilę zegar wybije północ i czar pryśnie".



Źródła: Missland

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz